1252
1454
1453
Danuta Siedzikówna
Danuta Siedzikówna

Danuta Siedzikówna "Inka" urodziła się 13 września 1928 r. we wsi Głuszczewina k. Narewki, pow. Bielsk Podlaski, córka Wacława i Eugenii z d. Tymińskiej. Uczęszczała do szkoły podstawowej w Olchówce, a następnie do szkoły stopnia podstawowego ss. Salezjanek w Różanym Stoku k. Grodna.

W grudniu 1943 r. została zaprzysiężona do AK. Jej ojciec, leśniczy został deportowany do ZSRR; w 1941 r. dotarł do Armii gen. Andersa, jednak zmarł z wycieńczenia już po dotarciu do Teheranu. Matka została aresztowana w listopadzie 1942 r. i rozstrzelana przez gestapo we wrześniu 1943 r. za współpracę z podziemiem. Na przełomie 1944/45 przeszła szkolenia sanitarne. 6.06.1945 r. została aresztowana razem ze wszystkimi pracownikami nadleśnictwa Hajnówka, w którym pracowała, za współpracę z "leśnymi oddziałami". W czasie transportu do siedziby UBP w Białymstoku odbita z grupą uwięzionych przez patrol V Brygady Wileńskiej AK (podległej w tym czasie Komendzie Okręgu Białostockiego AK), dowodzony przez Stanisława Wołoncieja "Konusa". Pod opieką Wacława Beynara "Orszaka" uwolnieni dotarli do miejsca postoju Brygady, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę" w miejscowości Śpieszyn. W oddziale, do którego się zgłosiła rozpoczęła pracę sanitariuszki pod. ps. "Inka". Walczyła w szwadronach por. Jana Mazura "Piasta", a następnie por. Mariana Plucińskiego "Mścisława". We wrześniu 1945 r., po rozwiązaniu Brygady, wyjechała do Olsztyna, gdzie podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn k. Ostródy pod nazwiskiem Danuta Obuchowicz. Jednak juz w styczniu 1946 r., po wznowieniu działalności brygady (podporządkowanej w tym okresie na nowo Eksterytorialnemu Okręgowi Wileńskiemu AK), podjęła służbę jako sanitariuszka w szwadronie ppor. Zdzisława Badochy "Żelaznego". W oddziale pełniła także funkcje łączniczki. Brała udział w wielu akcjach oddziału, zadziwiając swoja ofiarnością i poświęceniem (opatrywała nie tylko partyzantów, ale także rannych żołnierzy i milicjantów). 13.07.1946 r. nowy dowódca szwadronu por. Olgierd Christa "Leszek" wysłał ją do Gdańska. Miała dokupić nowe leki i środki opatrunkowe, wymienić zużyte mapy sztabowe i dowiedzieć sie o stan zdrowia "Żelaznego". Została aresztowana w nocy z 19 na 20 lipca 1946 r. w wyniku donosów, składanych przez wcześniej aresztowaną sanitariuszkę "Łupaszki", Reginę Żylińską - Mordas, "Reginę". Podczas ciężkiego przesłuchania nie podała żadnego ze znanych jej adresów konspiracyjnych ani żadnych danych dotyczących oddziału. Rozprawa przed WSR w Gdańsku odbyła się w trybie doraźnym w wiezieniu 3.08.1946 r. Oskarżono ja o mordowanie rannych i nakłanianie do egzekucji. Mimo braku jakichkolwiek dowodów została skazana na karę śmierci.

W śledztwie była bita i poniżana; mimo to odmówiła składania zeznań obciążających członków brygad wileńskich AK. Została skazana na śmierć 21 sierpnia i zastrzelona przez dowódcę plutonu egzekucyjnego ppor. Franciszka Sawickiego 28 sierpnia 1946 wraz z Feliksem Selmanowiczem ps. Zagończyk, w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, ostatnimi słowami "Inki" było: Niech żyje Polska! Niech żyje "Łupaszko"! Miejsce pochówku ciał nie jest znane.

Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski i wyrok wykonano 28.08.1946r.

27 sierpnia 2006 r. w Narewce, na Podlasiu, został odsłonięty pomnik poświęcony Danucie Siedzikównej ps. "Inka", sanitariuszce 5 Brygady Wileńskiej AK, zamordowanej przez UB w gdańskim więzieniu przy ul.Kurkowej, 28.08.1946r.

W dokumentach zachowanych w archiwum IPN znajduje się "Prośba o łaskę" do "Obywatela Prezydenta", czyli Bolesława Bieruta, napisana 3 sierpnia 1946 r. Została zredagowana przez obrońcę "Inki" z urzędu, Jana Chmielowskiego. Pisana jest w pierwszej osobie ("Ja, Danuta Siedzikówna"). Nie została jednak podpisana przez "Inkę", tylko przez Chmielowskiego. "Inka" odmówiła, ponieważ w tekście Chmielowski pisał o jej kolegach z oddziału jako o "bandzie". W grypsie do sióstr Mikołajewskich z Gdańska, krótko przed śmiercią, "Inka" napisała: Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba. Po śmierci rodziców babcia była jej szczególnie bliska, opiekowała się jej siostrami: Wiesią i Irenką.

Prokuratorzy IPN postawili przed sądem byłego prokuratora wojskowego Wacława Krzyżanowskiego (który oskarżał "Inkę" i żądał dla niej kary śmierci), oskarżając go o udział w komunistycznej zbrodni sądowej; został on jednak uniewinniony w sądzie II instancji; mimo kasacji wyroku na Siedzikównie, do dziś nie został skazany.

13 grudnia 2018 roku w Warszawie doszło do symbolicznej i jakże wiele mówiącej o mentalności tzw. polskich elit zmiany. Czy III Rzeczpospolita jest PRLem-Bis?

Chodzi o wejście w życie postanowienia Naczelnego Sądu Admini­stracyjnego, który cofnął dekomunizację w przestrzeni publicznej i przy­wrócił w warszawskim ulicom imiona komunistycznych działaczy i or­ga­nizacji. Jedną z najbardziej bulwersujących decyzji w tej sprawie będącą jednocześnie niezwykle ponurym i przerażającym obrazem Rzeczy­pos­po­litej jest zmiana dotycząca ulicy im. Danuty Siedzikówny „Inki”, jaka decyzją wojewody mazowieckiego na kilka miesięcy pojawiła się na mapie miasta stołecznego.

Rafał trzaskowski

Rafał Trzaskowski Prezydent Warszawy (jego matka była w PRL tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Justyna. Meldowała bezpiece o kontaktach z dyplomatami USA muzyków i lu­dzi zajmujących się jazzem – Jerzego Matusz­kiewicza, Leopolda Tyrmanda czy Romana Waschki).

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i radni PO i Nowoczesnej w rocznicę stanu wojennego 13 grudnia 2018r zlikwidowali ulicę imie­nia Inki!!!

Teraz ulica „Inki” znika z Warszawy, a na jej miejsce zostanie przywrócona poprzednia nazwa – Małego Franka, czyli Franciszka Zubrzyckiego – działacza komunistycznego i dowódcy zbrodniczej Gwardii Ludowej oraz zdrajcy Polski! Według IPN Zubrzycki służył w organizacjach stalinowskich, a rzekomo przeprowadzone przez niego akcje partyzanckie w czasie II Wojny Światowej miały charakter głównie propagandowy i nie podjęto w ich czasie żadnych działań antyniemieckich.