1449
397
1172
149
Rebelia Skidelsko - Grodzieńska

Po 17 września 1939r. na Grodzieńszczyźnie doszło do szeregu zbrojnych wystąpień antypolskich. W wielu wsiach, osadach i miasteczkach pojawiły się grupki uzbrojonych mężczyzn z czerwonymi opaskami na rękawach. Najczęściej byli to działacze, członkowie i sympatycy Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi oraz nielegalnej Komunistycznej Partii Polski. Dołączyło do nich wielu więźniów, zarówno politycznych jak i kryminalnych, zbiegłych z nie strzeżonych więzień, zwłaszcza z niedalekiego Grodna. W tych zbrojnych grupach na terenie wiejskim pod względem narodowościowym dominowali Białorusini, zaś na obszarze małych miasteczek znaczny odsetek stanowili przedstawiciele proletariatu żydowskiego. Wkrótce Grodzieńszczyzna stała się terenem krwawych zajść: grupy uzbrojonych rebeliantów napadały na majątki ziemskie, gospodarstwa osadnicze, posterunki policji, urzędy gminne a nawet na drobne oddziałki Wojska Polskiego. Nie obyło się bez morderstw. Jedni ginęli, ponieważ stawiali opór broniąc swojego mienia, czci, rodziny lub na skutek odmowy oddania broni. Inni byli zabijani z powodu przynależności do klas posiadających (ziemianie) albo ścisłego związku z przedwojennym państwem polskim. (policjanci, urzędnicy państwowi i samorządowi, oficerowie, osadnicy, duchowni katoliccy i prawosławni). W obydwu przypadkach ofiarami byli w znacznej większości Polacy. Niektórzy ziemianie zostali zamordowani w sposób wyjątkowo bestialski np. zamieszkujące w majątku Brzostowica Mała małżeństwo Wołkowickich po brutalnym pobiciu napastnicy zakopali żywcem. Tragiczny los spotkał również polskich osadników wojskowych z osady Lerypol, oddalonej o kilka kilometrów od Skidla. 21 września 1939 r. wkroczyła tam uzbrojona grupa białoruskich rebeliantów aresztując niemal wszystkich obecnych mężczyzn, wszyscy zostali bestialsko zmasakrowani i zastrzeleni w pobliskim lesie. Ich rodziny uciekły do niedalekiej wioski Sawalówka, w której udzielili im schronienia miejscowi Białorusini. Setki, podobnych wypadków miało miejsce na terenie powiatu grodzieńskiego po 17 września1939 r. W krótkim czasie rebelianci zdobyli spore ilości broni i zajęli co najmniej kilka większych ośrodków jak miasteczka: Skidel, Ostryna czy Jeziory. 19 września 1939 rdoszło do zaciekłych walk z dywersantami w miejscowości Ostryna (powiat Szczuczyn Nowogródzki). Maszerujące przez tę miejscowość oddziały Rezerwowej Brygady Kawalerii "Wołkowysk" pod dowództwem płk. Edmunda Heldut-Tarnasiewicza zostały ostrzelane przez grupy dywersyjne. Zadanie zniszczenia nieprzyjaciela otrzymał 102 pułk ułanów, który zadanie to wykonał. Do podobnego incydentu doszło w miasteczku Jeziory opanowanym 18 września 1939 r. przez grupy dywersantów. W miejscowym posterunku policji usadowiła się nowa władza, oczywiście prosowiecka. Grupki polskich żołnierzy były zatrzymywane i rozbrajane przez rebeliantów. 20 września do walki z nimi ruszyli ułani ze 110 pułku. Przeciwnik przez pewien czas bronił się zaciekle zadając im straty, lecz w końcu uległ. Grupy dywersyjne zaznaczyły swoją obecność także w Grodnie jeszcze przed rozpoczęciem jego obrony przed jednostkami Armii Czerwonej.

Pomiędzy 17 a 19 września 1939r. mieszkańcy miasta byli codziennie ostrzeliwani przez dywersantów z karabinów i broni maszynowej. Zwalczaniem dywersji w mieście zajęli się żołnierze z 31 batalionu wartowniczego oraz policjanci. Mimo ich wysiłków nie udało się całkowicie stłumić tej rewolty a obok dominujących w tych zbrojnych grupach Żydów znaleźli się także Białorusini. Rebelia w Skidlu — rozpoczęła się niedługo po wkroczeniu wojsk sowieckich na terytorium Polski, 18 września 1939 r. jeden z przywódców tej rebelii był Gieorgij Josifowicz Szagun. grupa rebeliantów na czele z komunistami ,członkami rejonowej organizacji tzw. Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi, opanowała posterunek policji, pocztę, elektrownię i rozbroiła oraz aresztowała obecnych w mieście policjantów i oficerów WP. W sumie aresztowano ok. 15 oficerów na czele z płk. Zygmuntem Szafranowskim, szefem Rejonowej Komendy Uzupełnień w Białymstoku, który przejeżdżał przez Skidel przewożąc kasę Zgrupowania "Wołkowysk" gen. st. sp. Wacława Przeździeckiego, zawierającą ok. 1,5 mln. zł. W tym samym dniu rebelianci próbowali zatrzymać samochód gen. Józefa Olszyny-Wilczyńskiego, dowódcy III DOK Grodno, który wracał z Pińska do Grodna. Tu jednak mieli mniej szczęścia. Gen. Olszyna-Wilczyński, mając świeżo w pamięci starcie z dywersantami w powiecie słonimskim (17 września 1939 r.), trafnie odczytał intencje rebeliantów i nie dał się zaskoczyć. Widząc uzbrojonych mężczyzn na ulicach Skidla wydał rozkaz szoferowi aby ten, bez względu na konsekwencje, nie zatrzymywał samochodu, kierowca zwiększył prędkość "przebijając się" przez ich kordon.

W pierwszym dniu rebelii w Skidlu uformował się Komitet Rewolucyjny złożony z byłych członków i aktywistów KPZB narodowości białoruskieji żydowskiej. Na jego czele stanął Michał Iwanowicz Litwin a w jego skład weszli Gieorgij Josifowicz Szagun, Ilja Fomicz Myszko, Fiodor Josipowicz Buben, Aleksander Konstantynowicz Mozelewski, IwanGieorgiewicz Dzielankowski, komsomolec Piotr Careszko i sekretarz komórki partyjnej (KPZB) Mojsiej Łajt. Nad magistratem w miejsce biało-czerwonej zawisła czerwona flaga. Poprzez gońców zebrano okoliczną ludność na wiec, na którym B.Olech, M.Litwin i Leizur Paczymok poinformowali zebranych o ustanowieniu władzy radzieckiej w rejonie skidelskim. Tymczasem wieści o wydarzeniach w gminie Skidel dotarły do powiatowej komendy Policji Państwowej w Grodnie za pośrednictwem policjantów Michała Rodziewicza i Wojciechowskiego, którzy zbiegli ze Skidla. W Grodnie podjęto wówczas decyzję o wysłaniu ekspedycji karnej do zbuntowanego miasteczka, złożonej z policjantów i żołnierzy oraz ochotników, przede wszystkim grodzieńskich gimnazjalistów-harcerzy. 19 września 1939 r.w kierunku Skidla ruszyło kilka samochodów ciężarowych wiozących uczestników ekspedycji karnej, dowodzonej przez kpt. Pileckiego. Ekspedycja karna zatrzymała się we wsi (zaścianku) Kotry, ok. 5 km od Skidla. Stamtąd wysłano sołtysa tej wsi Jana Hamuleckiego, który przedstawił Komitetowi Rewolucyjnemu ultimatum władz polskich, domagających się natychmiastowego złożenia broni i poddania miasteczka. Rebelianci odrzucili ultimatum szykując się do walki. Wkrótce po rozpoczęciu natarcia ekspedycja karna uzyskała przewagę i wyparła rebeliantów z miasteczka, Część z nich zbiegła za miasteczko, w kierunku nadciągających jednostek Armii Czerwonej. Skidel znów znalazł się w rękach polskich.Ok. godziny 1 w nocy 20 września do miasteczka i najbliższej okolicy przybyły regularne oddziały Wojska Polskiego - tzw. "grupa szwadronów kawalerii rotmistrza (Ryszarda) Wiszowatego", która składała się z 4 szwadronów kawalerii, dywizjonu artylerii konnej (ale bez sprzętu), oraz dużego taboru liczącego ok. 880 wozów. W tym czasie centrum Skidla było już spalone zaś na przedmieściach płonęły dalsze domy. 20 września ok. godz. 7 rano oddziały polskie zajęły stanowiska bojowe na przedpolach Skidla. Ok.godz. 10 rano pojawiły się pierwsze czołgi sowieckie i rozpoczęła się walka ze zmechanizowaną kolumną 16. korpusu strzelców, która nadciągnęła od strony Lidy, walka trwała aż do godz. 18. Nieprzyjacielskie czołgi, wielokrotnie obrzucane granatami, przez dłuższy czas nie mogły przełamać polskiej linii obrony. Coraz większe straty zmusiły dowódcę do wydania rozkazu wycofania się w kierunku Grodna. Odwrót zgrupowania rtm. Wiszowatego przebiegał w atmosferze chaosu, ze względu na równoczesne ataki sowieckich dywersantów i miejscowych rebeliantów którzy byli również przewodnikami dla armii sowieckiej na tym terenie.

Województwo białostockie - 1939 rok
Województwo białostockie - 1939 rok
Zaloguj się, by mieć dostęp do większej ilości opcji.
Użytkownicy on-line: