227
210
210
Clement Richard Attlee
Clement Richard Attlee

Clement Richard Attlee, 1. hrabia Attlee KG, OM, CH (ur. 3 stycznia 1883 w Londynie, zm. 8 października 1967 tamże) – polityk brytyjski, który był premierem Wielkiej Brytanii w latach 1945- 1951.

Od 1922 r. był deputowanym Partii Pracy, a od 1935 aż do 1955 r., kiedy przeszedł na polityczną emeryturę, jej przywódcą. W latach 1940-1945 był członkiem gabinetu wojennego Winstona Churchilla.

Reprezentował Wielką Brytanię na Konferencji Wielkiej Trójki w Pocz­da­mie w 1945 r.

Wielki zwolennik pozbycia się „polskiego problemu czyli Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie” po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku.

Za jego rządów rozpoczęła się nacjonalizacja niektórych gałęzi przemysłu oraz Banku Anglii i wprowadzono powszechną opiekę medyczną. Uważa się go za jednego z współtwórców NATO.

Ponieważ w wyborach 1931 r. większość partyjnych liderów poniosła po­raż­ki w swoich okręgach, na czele opozycyjnej Partii Pracy stanęli nowi ludzie. Liderem został George Lansbury, a Attlee objął stanowisko wice­prze­wod­ni­czą­ce­go.

Podobnie jak większość ówczesnych laburzystów Attlee sprzeciwiał się dozbrojeniu armii, jednak po dojściu Hitlera do władzy w 1933 r. stał się krytykiem rządowej polityki appeasementu.

W 1935 r. Parlamentarna Partia Pracy wybrała Attlee'ego jako tym­cza­so­we­go lidera. Właściwe wybory odbyły się po wyborach parlamentarnych 1935 r. Attlee pokonał w nich Herberta Morrisona i Arthura Greenwooda i został nowym liderem Partii Pracy oraz liderem Opozycji.

W 1937 r. odwiedził w Hiszpanii brytyjski batalion komunistów wal­czą­cych w Brygadach Międzynarodowych po stronie ZSRR i pod kontrolą KGB.

Attlee pozostał w opozycji po wybuchu II wojny światowej w 1939 r. Kiedy jednak premierem został w 1940 r. został Winston Churchill, Attlee i Partia Pracy weszli w skład rządu wojennego. Attlee otrzymał stanowisko Lorda Tajnej Pieczęci. W gabinecie wojennym piastował również funkcje wicepremiera (w latach 1942-1945), ministra ds. dominiów (w latach 1942-1943) i Lorda Przewodniczącego Rady (w latach 1943-1945).

Po zakończeniu wojny Partia Pracy wystąpiła z rządu wojennego. W kampanii wyborczej konserwatyści skupili się na ukazywaniu zagrożenia dla pokoju ze strony ZSRR, co sprawiło, że wyborcy uznali, że konserwatyści nie interesują się problemami wewnętrznymi kraju. Partia Pracy poszła do wyborów pod hasłami odbudowy gospodarki poprzez nacjonalizację przemysłu o największym znaczeniu dla państwa oraz rozbudowę systemu ubezpieczeń społecznych i szerokiej współpracy z ZSRR. Wybory w lipcu 1945 r. zakończyły się lawinowym zwycięstwem laburzystów. 27 lipca Attlee zastąpił Churchilla na stanowisku premiera.

W 1946 r. rząd brytyjski zawarł traktat handlowy ze Związkiem Radzieckim. Podporządkowanie przez ZSRR Europy Wschodniej sprawiło, że Attlee i jego minister spraw zagranicznych Ernest Bevin rozpoczęli działania na rzecz sojuszu państw zachodnich, który powstał ostatecznie w 1949 r. (NATO) a państwa europy wschodniej oddał pod władanie ZSRR, z Polską na czele!(Zdrada Polski)

Wielki zwolennik pozbycia się „polskiego problemu czyli Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie” po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku.

W czasie wojny zachodni alianci nie nadążali z pochwałami dla PSZ. Jednak twarde reguły polityki międzynarodowej nie pozwalały im na sentymenty po zakończeniu walk. Utworzony w Polsce 28 czerwca 1945 r. Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN) już następnego dnia został uznany przez Francję, tydzień później taką samą decyzję podjęły Anglia i Stany Zjednoczone. Tym samym cofnęły one swoje uznanie emigracyjnemu gabinetowi Tomasza Arciszewskiego. Oznaczało to, że zwierzchnictwo nad całym polskim wojskiem powinno przejść w ręce władz krajowych. W szeregach PSZ decyzję zachodnich mocarstw przyjęto z rozgoryczeniem. Brytyjczycy doskonale zdawali sobie sprawę z niezadowolenia polskiego dowództwa. Dlatego tę tykającą bombę, jaką były PSZ, starali się rozbroić możliwie szybko i bezboleśnie. Realizację tego zadania rozpoczęto postanowieniem o formalnym włączeniu polskich jednostek w brytyjskie struktury wojskowe. Z jednej strony pozwalało to PSZ pozostać poza zwierzchnictwem rządu w Warszawie. Z drugiej jednak, do minimum ograniczało wpływ "polskiego Londynu" na dalsze losy żołnierzy. Jeszcze w 1945 r. rozpoczęły się tajne polsko-brytyjskie rokowania w sprawie przyszłości PSZ. Stroną, która zainicjowała rozmowy, był Londyn, co świadczyło o jego determinacji pozbycia się "polskiego problemu". Poza pustymi frazesami o konieczności "poszanowania godności żołnierzy PSZ" Brytyjczycy byli skłonni dać Warszawie wolną rękę w sposobie ich dalszego zagospodarowania. Jednak zdominowany przez komunistów TRJN "specjalnie się do tego nie kwapił" - jak trafnie podsumował emigracyjny historyk prof. Tadeusz Wyrwa. W Warszawie obawiano się bowiem obecności ponad 200-tysięcznej, dobrze wyszkolonej i zjednoczonej grupy, której przyjazd do kraju tuż po wojnie mógłby zagrozić pozycji PPR. W styczniu 1946 r. szefowie sztabów brytyjskiego wojska uznali, że "trzeba podjąć wszelkie próby, ażeby uzyskać współpracę Andersa, wzywając go do Londynu na konsultacje z ministrem spraw zagranicznych i premierem". Jak bardzo byli zdeterminowani, świadczyć może to, że w razie niepowodzenia rozmów przewidywano nawet siłowe uniemożliwienie Andersowi powrotu do Włoch, gdzie w dalszym ciągu stacjonował 2. Korpus. Spotkanie z Andersem odbyło się w lutym.

Wzięli w nim udział także postali polscy dowódcy. Bez zbędnych formalności premier Clement Attlee zakomunikował im, że "de­mo­bi­li­za­cja PSZ została postanowiona. Rząd Jej Królewskiej Mości doszedł do porozumienia z rządem warszawskim odnośnie do dobrego traktowania żołnierzy powracających do Polski i będzie jak najbardziej popierał ich powrót jako najlepsze rozwiązanie".

Jeszcze zanim Anders zdążył wrócić do Włoch, we wszystkich jednostkach PSZ rozpoczęto kolportaż ulotki, w której Brytyjczycy wzywali polskich żołnierzy do powrotu do kraju okupowanego przez komunistów.

Pomimo protestów napływających z różnych stron polskiej diaspory, Brytyjczycy z całą mocą realizowali swój plan demobilizacji Polskich Sił Zbrojnych. Wszelkie wątpliwości żołnierzy rozwiało oświadczenie gen. Andersa z 12 września 1946 r., w którym rozkazał zapisywanie się do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. Uległość generała nie umknęła uwadze Foreign Office. "Anders był jak najbardziej przyjazny i chętny do współpracy podczas swego pobytu tutaj.

Epopeja Polskich Sił Zbrojnych zakończyła się 10 lipca 1947 r. uroczystym złożeniem sztandarów. Do września 1949 r., czyli do rozwiązania PKPR, spośród niemal 250 tys. żołnierzy na powrót do kraju zdecydowało się ok. 120 tys., w tym ponad 30 generałów lub dowódców wielkich jednostek i szefów służb. Jedna trzecia z nich otrzymała angaż w Wojsku Polskim. Pozostali starali się wieść normalne życie, choć przez dłuższy czas znajdowali się pod dyskretną obserwacją służb. Powracający do kraju oficerowie (także podoficerowie) wiele przeszli w czasach stalinowskich. Niejeden z nich zaznał brutalnych metod traktowania więzionych, a niek­tó­rzy stracili życie.

Ci, którzy wybrali emigrację, osiedlili się w Wielkiej Brytanii bądź rozpierzchli się po całym świecie. W ciągu dnia pracowali w fabrykach, po południu spotykali się w polskich klubach, gdzie wspominali dni wojennej chwały i dyskutowali nad przyszłością Polski.

Trudno przejść obojętnie nad powojennym losem żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych. Większość z nich już nigdy nie odwiedziła ojczyzny. Gen. Anders oraz generałowie i oficerowie, którzy wstąpili do PKPR, uchwałą Rady Ministrów z 26 września 1946 r. zostali pozbawieni nawet polskiego obywatelstwa (uchwałę tę unieważniono dopiero w ustawie o o­by­wa­tel­stwie z 2009 r.). Tęsknotę za domem rodzinnym potęgowało poczucie wielkiej krzywdy. Kiedy ich zachodni koledzy odbierali kolejne laury i medale, oni w całkowitym zapomnieniu ledwo wiązali koniec z końcem.

"Los nie oszczędził ani Polaków-żołnierzy, którzy dźwigać musieli brzemię tułaczego losu, ani tych powracających do Polski. Mocarstwa swoją polityką nadały im status przegranych zwycięzców".

Szczególną „zasługę” miał w tym właśnie premier Clement Richard Attlee który zdradził z wyrachowaniem Polskę która była najwierniejszym sojusznikiem Wielkiej Brytanii oraz Polaków którzy obronili ją przed inwazją niemiecką, oddając w jej obronie to co mieli najcenniejsze czyli swoje życie!